Żydzi aszkenazyjscy wśród przodków

Okazuje się, że mam wśród swoich przodków Żydów aszkenazyjskich. Wykazał to test DNA, który jakiś czas temu wykonałam. Potwierdza to również fakt, że wśród osób dzielących ze mną geny są takie, które mają wyłącznie żydowskie pochodzenie.

Prawdę mówiąc, nie jestem tym szczególnie zaskoczona. Przyjazne stosunki pomiędzy społecznościami Polaków i Żydów, oraz ich życie w symbiozie spowodowały, że Polskę znano niegdyś jako Paradisus Iudaeorum – raj dla Żydów. Co prawda w opowieściach rodzinnych nigdy nie pojawił się „wątek żydowski”, dlatego też zakładam, że przodek/przodkowie o aszkenazyjskim pochodzeniu przeszli na chrześcijaństwo wiele pokoleń wstecz.

Żydzi aszkenazyjscy, czyli Żydzi z Europy Środkowej i Wschodniej, mają charakterystyczne DNA. Są oni jedną z tzw. grup endogamicznych. Przez okres około tysiąca lat Aszkenazyjczycy pomimo zamieszkiwania na obszarze wielu państw europejskich, pod względem reprodukcyjnym byli ludnością odizolowaną. Wpływała na to niewielka liczba małżeństw z innymi grupami etnicznymi, oraz niewielka liczba przejść z chrześcijaństwa na judaizm oraz odwrotnie. Jest to wyraźnie widoczne w ich DNA (wspominałam już na tym blogu o podobnym zjawisku w związku z moimi „genami z Sardynii”). Obecnie wszyscy Żydzi aszkenazyjscy są ze sobą spokrewnieni. Jest to spowodowane efektem wąskiego gardła, które miało miejsce ok. 600-800 lat temu. W okresie tym żyło zaledwie 350 osób, które są przodkami każdego współczesnego Żyda aszkenazyjskiego.

Czy będę próbowała ustalić, kto był moim aszkenazyjskim przodkiem? Myślę, że informację taką odnajdę raczej przez przypadek. W poszukiwaniach genealogicznych dotarłam jak dotąd 12 pokoleń wstecz, ale są to oczywiście dane niekompletne. Nic nie wskazuje jednak na to, że któryś ze znanych mi w tej chwili przodków był Aszkenazyjczykiem. Stwierdzam to na podstawie posiadanych przeze mnie metryk. Według nich, wszystkie dzieci były ochrzczone zaraz po urodzeniu. Z drugiej strony, nie mogę odnaleźć w księgach kościelnych aktów urodzenia niektórych antenatów. Może warto byłoby również sprawdzić księgi wyznania mojżeszowego. Okazać się bowiem może, że to tam właśnie należałoby szukać przede wszystkim. Niestety poszukiwania, szczególnie jeśli są to wcześniejsze pokolenia, może dodatkowo utrudniać fakt, że Żydzi aszkenazyjscy byli ostatnimi z Europejczyków, którzy przyjęli nazwiska. Zdecydowana większość zrobiła to dopiero pod koniec XVIII / w pierwszej półowie XIX wieku, zmuszona przez ówczesne władze.

Wiedzę o swoich aszkenazyjskich genach przyjmuję zatem jako ciekawostkę, o której warto wiedzieć przeglądając stare dokumenty w poszukiwaniu przeszłych pokoleń. Nie będę za to za wszelką cenę dążyła do odkrycia, który/którzy z moich przodków urodzili się jako członkowie ludu Izraelitów. Jak głosi żydowskie porzekadło – zrozumienie przychodzi powoli.