‚Hamerykańska’ wyprawa pradziadka Adama

O Adamie Bojarze, jednym z moich pradziadków po kądzieli, wiem niewiele. Informacje, które posiada moja mama, pochodzą z drugiej ręki i są szczątkowe. Miała ona bowiem zaledwie rok, kiedy dziadek umarł w 1941 roku.

Adam Bojar całe życie spędził w Grannem na Podlasiu, poza amerykańskim epizodem, który miał miejsce w 1913 roku… Podczas jednej z rozmów, a właściwie podczas jednej z sesji polegających na wyciąganiu informacji zalegających w najgłębszych zakamarkach umysłu mojej mamy wspomniała ona, że pradziadek wyemigrował na jakiś czas do Ameryki w poszukiwaniu lepszego życia. Nikt z rodziny nie pamięta dokładnie, ile czasu przebywał on na emigracji. Wiadomo jedynie, że rozłąka nie przyniosła moim pradziadkom fortuny, a Adam nie został kolejnym Rockefellerem. Według mamy, dziadek powrócił do domu z niewielką ilością złota i paroma dolarami w kieszeni. Czasy były ciężkie, więc pradziadkowie próbowali ukryć ‚skarb’ zakopując go w lesie. Jak to jednak zwykle ze skarbami bywa — został ‚odnaleziony’ przez jakiegoś poszukiwacza, a prawowici właściciele zastali już tylko ziejącą pustką dziurę w ziemi…

Idąc tym tropem, postanowiłam sprawdzić, jak to rzeczywiście było z ‚hamerykańską’ wyprawą pradziadka.

Udało mi się dotrzeć do dokumentów potwierdzających wyjazd. Adam Bojar wypłynął z portu w Hamburgu 4 września 1913 roku na pokładzie statku Amerika i po 9 dniach podróży, 13 września tego samego roku dotarł do Nowego Jorku. Amerika była parostatkiem o dwóch kominach, czterech masztach i dwuśrubowym napędzie. Została zbudowana przez spółkę Harland & Wolf w stoczni w irlandzkim Belfaście. Mierzyła 203,6 x 23,7 metrów a jej wyporność to 22,225 ton. Należała do Hamburg-American Line i zabierała na pokład 386 pasażerów w klasie pierwszej, 150 w drugiej i 1970 w trzeciej. W swoją pierwszą podróż na trasie Hamburg — Nowy Jork statek wypłynął 11 października 1905 roku i był eksploatowany jako pasażerski do roku 1917.

Amerika2Statek Amerika linii Hamburg-American Line 1905 – 1917

Nazwisko pradziadka figuruje zarówno na Hamburskiej Liście Pasażerów, jak i na portowej liście osób przybywających z Europy do Nowego Jorku. Dane osobowe są przekręcone, nie dziwi to jednak. Adam Bojar nie znał zapewne angielskiego. Zakładam, że nie był analfabetą, ale podejrzewam, że umiejętność pisania i czytania miał opanowaną w stopniu zaledwie podstawowym. Urzędnicy portowi spisywali natomiast ze słuchu dziwnie dla nich brzmiące nazwiska emigrantów i podawane przez nich nazwy rodzinnych miejscowości. O pomyłkę więc nie było trudno.

Adam Bojar pochodzący z Grannego, a wypływający z Hamburga to pasażer Adam Bojer z Grany.

Adam-Bojar-Dep

Adam Bojar wysiadający na nowojorskim nabrzeżu to Adam Bojer z miejscowości Szrany.

Adam-Bojar-Arrival

Przyznam się, że chwilę zajęło mi domyślenie się, że jest to właśnie osoba, której poszukuję…

Co pradziadek Adam robił w Ameryce, nie wiem. Na pewno pracował — w końcu taki był główny cel jego wyjazdu. Na razie nie udało mi się jednak znaleźć żadnych dokumentów potwierdzających miejsce jego pracy, zamieszkania czy rodzaj zajęcia. Na Ancestry.com znajdują się dane kilku Adamów Bojarów i Bojerów. Przejrzałam je wszystkie i większość wyeliminowałam. Kilka z nich ewentualnie mogłyby dotyczyć mojego pradziadka, ale ciężko jest to stwierdzić bez dodatkowych informacji. Pozostaje mi mieć tylko nadzieję, że mama przypomni sobie jeszcze coś, co da mi dodatkowy punkt zaczepienia i umożliwi dalsze poszukiwania.