Nic nie wiem, czyli co znalazłam w akcie znania Antoniego Wieczorskiego

Tak naprawdę to wiem, nieco więcej niż wiedziałam, bo akt znania potwierdził, że Antonii na pewno nie urodził się w Wąchocku. Z drugiej jednak strony, w związku z tym pojawiło się jeszcze więcej domysłów i pytań bez odpowiedzi…

Działo się w mieście Solcu w domu pod numerem 55 sytuowanym na Audyencyie Sądu Pokoju Powiatu Soleckiego dnia trzydziestego pierwszego maia tysiąc osiemset dwudziestego czwartego roku.

Przed Sądem Pokoju Powiatu Soleckiego Województwa Sandomierskiego wskutek Prośby pod dzisiejszym Nr 236 podanej – strawił się Antoni Wieczerski w Wsi Parszowie do Gminy Mostki w Powiecie tutejszym należącey zamieszkały, przy Fabryce Żalazney zostający i z tego utrzymijący się od lat dwudziestu pięciu, z Rodzicami do tego kraju (będąc wówczas dziecięciem) przybyły. Żądając Aktu Znania miejsce metryki zastąpić mogący, aprzytem oświadcza, że się rodził w Górze Kalwaryi za Krakowem z Rodziców Wojciecha i Jadwigi Wieczorków, stanu mieyskiego, lat ma dwadzieścia sześć, a w dowód swego zeznania stawia Świadka Piotra Gawlikowskiego któren aktualnie oznaymił, że Rodziców Antoniego Wieczerskiego od lat dwudziestu pięciu zna, oraz że tenże rodził się iak mu wiadomo w Górze Kalwaryi Gallicyi Austryackiey ma lat dwadzieścia sześć stanu mieyskiego Kawaler, i takowe Zeznanie iako iest rzetelne Przysięgą stwierdzić oświadcza.”

Antoni-WieczorskiInformacje zawarte w akcie dały mi pewien punkt wyjścia do dalszych poszukiwań. Jak wiadomo, Góra Kalwaria leży pod Warszawą, a nie za Krakowem. Pomyślałam zatem, że chodzi o Kalwarię Zebrzydowską. Poszłam tym tropem i po sprawdzeniu indeksów Małopolski udało mi się znaleźć małżonków Wojciecha i Jadwigę Wieczorków. Nie znalazłam ich aktu małżeństwa, ale Wojciech i Jadwiga Wieczorkowie występują jako rodzice w aktach urodzeń i zgonów, i to kilkakrotnie.

Urodzenia:

  1. 1789 – Grzegorz Wieczorek – rodzice Wojciech i Jadwiga
  2. 1791 – Małgorzata Wieczorek – rodzice Wojciech i Jadwiga Lis

Zgony:

  1. 1788 – Marianna Wieczorek – rodzice Wojciech i Jadwiga
  2. 1792 – Małgorzata Wieczorek – rodzice Wojciech i Jadwiga

Co prawda metryki te pochodzą nie z Kalwarii Zebrzydowskiej, ale z Wrocimowic. Zakładam jednak na chwilę dzisiejszą (dopóki nie dotrę i nie sprawdzę metryk z Kalwarii Zebrzydowskiej), że to przodkowie, których od dawna poszukuję. Antoni wpisuje się też idealnie w lata — mógłby być najmłodszym dzieckiem Wieczorków. Akt znania stwierdza, że w 1824 roku Antoni ma 26 lat. Wynikałoby z tego, że urodził się w 1798 ± kilka lat. Niestety we Wrocimowicach również nie znalazłam jego aktu urodzenia…

Jedynym fizycznym dowodem, jaki posiadam na istnienie Jadwigi Wieczorskiej jest zapis z wąchockiej księgi Bractwa św. Anny z 1809 roku. Ostatni akt metrykalny z Wrocimowic, w którym pojawiają się Wieczorkowie to akt zgonu Małgorzaty z 1792. Co zatem działo się z nimi w ciągu tych 17 lat? Mam dwie teorie:

  1. Przenieśli się z Wrocimowic do Kalwarii Zebrzydowskiej, skąd krótko po narodzinach Antoniego, przeprowadzili się do Wąchocka. Możliwe jest nawet, że Antoni urodził się podczas podróży do Wąchocka, co niejako wyjaśniałoby trudności ze zlokalizowaniem jego metryki urodzenia.
  2. Pojawili się w Wąchocku w czasie, kiedy cystersi poszukiwali rodziców zastępczych dla pozostawionego im według rodzinnej legendy dziecięcia. Nadawaliby się do tego idealnie — nikt w okolicy ich nie znał, więc siłą rzeczy uznano by dziecko za ich naturalnego potomka. Wygląda na to, że Wieczorkowie przybyli do Wąchocka sami — ich imiona nie występują w żadnym innym akcie metrykalnym poza aktami ślubów Antoniego Wieczorskiego. Skoro dziatwa nie podróżowała z rodzicami, prawdopodobne jest, że ich naturalne potomstwo zmarło. Może także ze względu na to, zdecydowali się na przysposobienie Antoniego Wieczorskiego …

To oczywiście tylko teorie i dopóki nie znajdę namacalnych dowodów, teoriami pozostaną. Zastanawia mnie tylko, w jakich okolicznościach i dlaczego powstała rodzinna legenda na temat jego pochodzenia, która przetrwała pokolenia.

Jeśli ktoś lub coś mógłby wyjaśnić wątpliwości, zapewne są to kroniki klasztorne cystersów z Wąchocka z końca XVIII w. (o ile nadal istnieją). Podejrzewam jednak, że nawet jeśli, możliwość dotarcia do nich jest raczej znikoma.